Słynna scena pogrzebu w filmie Amadeusz Miloša Formana porusza do głębi, a kluczem do jej emocjonalnej siły jest muzyka. W dzisiejszym wpisie przyglądam się fragmentowi Lacrimosa z Requiem W. A. Mozarta. Pokazuję, jak mistrzowska harmonia, progresje i akordy wtrącone budują napięcie w filmowym arcydziele ‑ oraz jak ten wybitny fragment można wykorzystać w praktyce kształcenia słuchu. Na końcu czeka na Was mała muzyczna zagadka związana z Chopinem!
2026-04-08, Wojciech Zeuschner
<< powrót do zestawienia

Jedna z ostatnich scen filmu Amadeusz przedstawia pochówek genialnego ‑ i uznanego za jednego z najwybitniejszych ‑  kompozytorów wszech czasów, Wolfganga Amadeusza Mozarta. Mowa oczywiście o legendarnym, oskarowym obrazie Miloša Formana z roku 1984. To niezwykle barwna opowieść o twórcy i jego epoce, arcydzieło światowej kinematografii. Mimo tego że film widziałem wielokrotnie, za każdym razem, gdy do niego wracam, wspomniana scena wywołuje u mnie silne emocje. To zaledwie kilkadziesiąt sekund, parę poruszających ujęć, ilustrowanych dźwiękami Lacrimosy z Requiem. W ich trakcie nie pada ani jedno słowo, a całe napięcie budowane jest w oparciu o szereg kontrastów. Widzimy tu garstkę osób podążających za trumną, głównie przyjaciół i osób z jego najbliższego otoczenia, pochód zatrzymujący się w deszczu u bram miasta, karawan samotnie zmierzający ku cmentarzowi, przed nim ksiądz, którego szybki, "urzędowy" krok stanowi niemal groteskowy, polimetryczny kontrapunkt do jakże przejmującej muzyki. Całości dopełnia scena pogrzebu ‑ w zbiorowej mogile, w pośpiechu, przez przemokniętych i zziębniętych, myślących zapewne wyłącznie o jak najrychlejszym opuszczeniu tego miejsca grabarzach.

Muzyka do opisanego epizodu została przez twórców dobrana nader trafnie: imitujące westchnienia, łkanie (a może strugi spływającego deszczu) dźwięki skrzypiec, równomierne następstwa akordowe podkreślające marszowy, acz powolny i pełen powagi krok, jaki towarzyszy zwykle konduktowi żałobnemu, podniosłe, solenne, stanowiące wyraz przemijania, nieuchronności i przeznaczenia akordy kadencji plagalnej w symbolicznej scenie pożegnania kompozytora ‑ zamiast garścią ziemi, łopatą wapna wrzuconego do anonimowego dołu. Kadencji, której tonika i jej pikardyjska tercja tchnie wszakże otuchą i pozwala mieć nadzieję ...

Kilka taktów wspomnianej części Requiem szczególnie oddaje mozół, udrękę i zmienne koleje życia jakie stały się udziałem Mozarta:

(W. A. Mozart - Requiem, Lacrimosa, t. 5-8)

Odwołuję się do tego fragmentu na zajęciach kształcenia słuchu systematycznie, jako do zadania z zakresu rozróżniania odległości ‑ sekund wielkich i małych, określania akordów (oraz ich roli w tonacji i wzajemnych relacji), ilustrację zjawiska progresji, wykorzystania akordów wtrąconych (septymowych, nonowych). Wszystko zdaje się w tym fragmencie sprzyjać jego dydaktycznemu wykorzystaniu ‑ tempo umożliwiające dokonanie prawidłowego ustalenia słuchowego i przeprowadzenie analizy, logiczne następstwa akordowe, sposób operowania głosami skrajnymi i to, co dla mnie nieodmiennie stanowi jeden z kluczowych argumentów ‑ warstwa estetycznai wyrazowa.

Podobne ‑ pod względem harmonicznym ‑ następstwo akordowe występuje w środkowej części Poloneza A-dur op. 40 nr 1 Fryderyka Chopina. Potrafisz je znaleźć?